Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iliketrains. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iliketrains. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 grudnia 2010

Najsmutniejsza świąteczna płyta

W nocy z 23 na 24 grudnia 1912 r., podczas sztormu na jeziorze Michigan, zatonął statek wraz z całą załogą i ładunkiem. Byłby to "jedynie" kolejny z nieliczonych przypadków przegranej walki człowieka z żywiołem, gdyby nie data tragicznego zdarzenia i fakt, że marynarze szkutera o nazwie Rouse Simmons trudnili się transportem drzewek choinkowych do Chicago.

Ta swoista opowieść wigilijna stała się kanwą epki "The Christmas Tree Ship", którą dwa lata temu nagrali muzycy Iliketrains, przypominając tym samym mocno zapomnianą, by nie powiedzieć zupełnie nieznaną, historię.

'Friday, Everybody Goodbye' - ostatnie słowa kapitana statku, których zapis znaleziono w wyłowionej butelce. 


czwartek, 18 listopada 2010

Pociągi pod specjalnym nadzorem

Powstałe w Leeds Iliketrains to grupa, którą swego czasu określiłem mianem najsmutniejszego zespołu na świecie. Wszystko za sprawą 'Elegies to Lessons Learnt', niezwykle przejmującego debiutanckiego albumu, który niejednego słuchacza mógł doprowadzić niemalże na skraj rozpaczy. Teraz, gdy ukazała się druga regularna płyta Anglików,  nie można powiedzieć, że stracili oni przyznany przeze mnie tytuł, ale niewątpliwie coś się zmieniło.


"He Who Saw The Deep" - wciąż smutno, wciąż depresyjnie i przygnębiająco, ale już nie tak mroczno. Jest nieco inaczej, dzięki czemu Anglicy obronili się przed tzw. klątwą drugiej płyty. To nietuzinkowy rock pełen emocji, życiowych prawd i tego wszystkiego, co czasem dusimy w sobie i co niestety często nie wychodzi nam na dobre. Słowem, to melodie, podczas słuchania których  wiele osób będzie niemym wzrokiem wpatrywać się w bliżej niesprecyzowanym kierunku i bić z najbardziej ponurymi myślami, które zrodzą się w ich umysłach.

piątek, 3 września 2010

Najsmutniejszy zespół świata

W życiu słyszałem wiele smutnych i bardzo smutnych płyt, ale tylko jedna z nich sprawiła, że po wsłuchaniu się w muzykę i wczytaniu w teksy poczułem, jak mój umysł podąża wprost na skraj rozpaczy. Tym albumem był debiut iLiKETRAiNS zatytułowany "Elegies to Lessons Learnt". To melodie, opisywanie których za pomocą słów mija się z jakimkolwiek celem. Posłuchajcie, a będziecie wiedzieli dlaczego. 

Po fragment tej płyty sięgnę podczas naszego najbliższego spotkania, które tradycyjnie przypadnie na noc z poniedziałku na wtorek. I to nie tylko dlatego, że niebawem ukaże się drugi album Anglików. Do usłyszenia.