Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightly gale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nightly gale. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

Drapanie pod wiekiem trumny

Najpierw mówiło się o ubiegłorocznej jesieni, następnie o grudniu i początku tego roku. Ostatecznie nasza cierpliwość została wystawiona na jeszcze większą próbę, ale w końcu doczekaliśmy się. Fizyczne egzemplarze nowej płyty Nightly Gale zostały wydane na początku czerwca. Tym samym zabrzanie potwierdzili swój status jednej z bardziej niedocenionych, a przecież zarazem bardzo zasłużonych, rodzimych grup. Muzycy wciąż cieszą się uznaniem jedynie wąskiego grona odbiorców i najpewniej tak już pozostanie. Bynajmniej nie wynika to z faktu, że "Lust" jest przeciętną płytą. To po postu muzyka, która nie szuka rozgłosu. Chyba że ktoś sam zdecyduje się po nią sięgnąć, a następnie opowiedzieć innym o tym, co usłyszał.

Kadr z teledysku Nightly Gale do nagrania "Laura"
Czwarta regularna płyta Nightly Gale to oczywiście doom metal, ale zagrany nieco inaczej niż przeszłości. "Lust" bez wątpienia otworzyło nowy rozdział w muzycznej historii grupy dzięki wyraźnej rewitalizacji pogrzebowej muzyki. Ta zaś odżyła za sprawą uwspółcześnienia jej brzmienia i zbliżeniu się tym samym do obecnych tendencji mniej bądź bardziej oscylujących wokół post metalu. Z drugiej strony trudno tu jednak mówić o kompromisach w celu dotarcia do szerszego grona odbiorców. To wciąż muzyka zagłady pełna ciężaru, krzyków i pogrzebowych lamentów. Może już nie tak duszna jak za czasów "Illusion of Evil", nie wspominając nawet o skłaniającym do samookaleczenia "...and Jesus Wept", ale wciąż  na tyle silna, że nie pozostawia obojętną. Albo się ją akceptuje, albo natychmiast odrzuca. Co więcej, te dźwięki zyskały znacząco także za sprawą partii wokalnych Anety Romańczyk, której gardło wytrzymuje zarówno wściekły krzyk, jak i wysokie oraz niskie rejestry. Jej głos pozostaje doskonałym urozmaiceniem i uzupełnieniem wokali Sławomira Pyrzyka.     

Okładka płyty "Lust"
W przypadku "Lust" należy wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Te płytę odbiera się zupełnie inaczej, gdy zawczasu ma się możliwość przeczytania opowiadania "Słoje szczęścia", napisanego przez Radosława Daszkiewicza, klawiszowca Nightly Gale. To na nim oparto całą liryczną warstwę albumu. Po jego lekturze  oczami wyobraźni widzi się szpital psychiatryczny, wyczuwając jednocześnie panującą w nim sterylną czystość oraz ponury nastrój, w które wpisują się losy jego pensjonariuszy. Ten niedługi tekst to również próba postawienia kilku pytań dotyczących szczęścia i emocji. Z jakim skutkiem? Sięgnijcie po niego, a następnie posłuchajcie płyty, oglądając również poniższy teledysk. Odpowiedzi przyjdą same, ale wraz z nimi narodzą się kolejne pytania. Muzyka przede wszystkim dla wytrwałych.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Zagłada z Zabrza

Doom metal na świecie zmienił się już dawno. Obecnie jeśli jacyś muzycy w latach 90. grali bardziej posępną i klimatyczną odmianę tej muzyki, teraz, chcąc najwyraźniej dotrzeć do szerszego grona odbiorców, coraz częściej odchodzą od przeszłości lub wyraźnie modyfikują wykorzystywane wcześniej pomysły. Zazwyczaj obieranymi kierunkami są szeroko rozumiany post metal oraz wszelkie odmiany stonerowego grania. Oczywiście ta reguła nie dotyczy wszystkich, niemniej jednak w mniejszym lub większym stopniu coraz częściej możemy ją zaobserwować. By nie szukać daleko, wystarczy wymienić chociażby nie tak dawno opublikowane nowe nagrania wodzisławskiego Gallileous. Teraz zaś należy wspomnieć również o zabrzanach z Nightly Gale, którzy po dłuższym okresie ciszy przypominają o sobie zapowiedzią czwartej płyty. 

Fot. Materiały promocyjne
To jeden z najbardziej zasłużonych, choć i szerzej niedocenionych, rodzimych przedstawicieli muzycznej zagłady, którego debiutanckie demo ukazało się w 1996 r., czyli najlepszym okresie dla szeroko rozumianego klimatycznego grania. Grupa brzmiała wówczas tak jak większość podobnych zespołów, czyli powolnie, melodyjnie i nastrojowo z wszechobecną aurą melancholii. Jednak na przestrzeni lat ten styl zespołu ulegał zmianie, o czym może świadczyć chociażby epizod z black metalem za czasów promocyjnej taśmy "Erotica" i wydanej po niej przez Pagan Recors pełnej płycie "...And Jesus Wept". Teraz najwyraźniej przyszedł czas na kolejny krok.

Fot. Materiały promocyjne
Mimo że czwarta płyta Nightly Gale jeszcze się nie ukazała, to wiemy, że jest już gotowa i nosi tytuł "Lust". Muzycy poszukują obecnie wydawcy, dlatego niemal cała zawartość albumu wciąż pozostaje tajemnicą. Wyjątkiem jest poniższe nagranie "Laura", do którego powstał teledysk promujący rzeczone wydawnictwo. To historia oparta na opowiadaniu Radosława Daszkiewicza o tym samym tytule. Pomimo charakterystycznego stylu Nightly Gale wyraźnie słychać nowe elementy, które zdecydowanie bardziej uwspółcześniają muzykę zabrzan. Czy takie też będzie nowe wydawnictwo? Wszystko wskazuje na to, że tak, ale o tym w pełni przekonamy się dopiero w dniu premiery płyty.