Pokazywanie postów oznaczonych etykietą andrea haugen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą andrea haugen. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

Dobrze wyciągnięte wnioski

Przywołanie przez Andreę Haugen w 2010 r. ducha Aghast rozbudziło wielkie nadzieje na odrodzenie się lęków, koszmarów i wszystkiego, co mąciło myśli każdej osoby, która choć raz sięgnęła po płytę "Hexerei Im Zwielicht Der Finsternis". Jednak skomponowana przez nią muzyka pod szyldem Aghast Manor, już bez Tanji Stene, nie okazała się tak zła, opętana i bezduszna jak pierwsza i zarazem ostatnia płyta protoplasty tego projektu. Owszem, nie mogła być aż tak niezwykła, gdyż pewne albumy muzycy nagrywają tylko raz, niemniej "Gaslights" uwagę słuchacza mogło przyciągać co najwyżej momentami. Teraz na szczęście jest inaczej. Tym razem Andrea była o wiele pewniajsza tego, co chce stworzyć.

Andrea Nebel  /  Fot. materiały promocyjne
Wydane niedawno "Penetrate" okazało się zaskakująco udaną syntezą niemal wszystkich stylistyk i wcieleń, do jakich Norweżka przyzwyczaiła nas przez niemal dwadzieścia lat swojej działalności, zresztą nie tylko muzycznej. Kluczem do twórczego sukcesu było to, że Andrea nie siliła się, w przeciwieństwie do wspomnianego "Gaslights", na stworzenie za wszelką cenę mrocznej i posępnej atmosfery. Ta de facto finalnie powstała sama, gdy wszystkie dziesięć różniących się od siebie utworów zamknęła na jednej płycie. Część z nich przypomina czasy neofolkowego Hagalaz' Runedance, inne zaś późniejsze w stosunku do niego, bardzie nastrojowe, ociekające się miejscami o pop, Nebelhexe. Oczywiście nie mogło również zabraknąć nawiązań, na szczęście jedynie nawiązań, do nieświętego Aghast. Ale to nie koniec. Andrea poszła o krok dalej i czerpała również z dorobku industrialu, czego efektem w przypadku tytułowego nagrania są tak silne skojarzenia chociażby z Pusissance. Dzięki tym wszystkim zabiegom Norweżka zaproponowała coś nowego, ciekawego i nienużącego. Różnorodność była bardzo dobrym pomysłem

Okładka płyty "Penetrate"
Z drugiej zaś strony, nie jest to oczywiście płyta idealna, ale ciekawych rozwiązań jest na niej nieporównywalnie więcej od zwyczajnych potknięć. By dobrze zrozumieć i docenić "Penetrate", warto znać muzyczną przeszłość Andei Haugen, ze szczególnym uwzględnieniem wspomnianych wcześniej projektów. Chociaż nie jest to tak do końca niezbędne. Drugi album Aghast Manor potrafi obronić się sam. Co ważne, ten krążek jest dostępny w Polsce, i to na fizycznych kopiach, co obecnie niestety wcale nie jest regułą. Dla odważnych i ciekawskich.

wtorek, 17 stycznia 2012

Wygraj płytę Nebelhexe

Prowadzenie audycji autorskiej na antenie takiej czy innej rozgłośni radiowej wiąże się z pewnymi dogodnościami. Jedną z nich jest niewątpliwie otrzymywanie płyt kompaktowych, zarówno tych samodzielnie wydanych przez początkujących wykonawców, jak i ich profesjonalnych odpowiedników nadsyłanych przez rodzime wytwórnie. Dlatego czasem zdarza się, że z różnych powodów wchodzę w posiadanie kilku egzemplarzy danego wydawnictwa. W takich sytuacjach jeden lub więcej z nich wręczam Wam. I tym razem będzie podobnie.


Wydany w 2006 r. "Essensual" to drugi album, który Andrea Haugen nagrała pod szyldem Nebelhexe. Odchodząc od dotychczasowej szeroko rozumianej folkowej stylistyki, skupiła się na dalszych muzycznych poszukiwaniach, tym razem sięgając po rozwiązania spod znaku elektroniki. Poniżej znajdziecie oficjalny teledysk promujący rzeczoną płytę. Jeśli chcielibyście wejść w posiadanie egzemplarza tego wydawnictwa, wystarczy, że odpowiecie na pytanie. 

Co łączy Andreę Haugen i muzyków Satyricon?

Odpowiedzi kierujcie na adres melodie@radiokampus.waw.pl. Termin nadsyłania listów upływa w poniedziałek o północy.

Prawidłowa odpowiedź: Gościnny udział Andrei na płycie "Nemesis Divina"

Płytę wylosował Paweł z Wejherowa.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Koszmaru ciąg dalszy

Gdy w 1995 r. ukazała się pierwsza i zarazem ostatnia płyta norweskiego Aghast, zdano sobie sprawę, że wbrew obiegowym opiniom można jeszcze nagrać muzykę tak bardzo złą, zimną i przerażającą, że wiele osób nie będzie miało odwagi, by wysłuchać jej do samego końca. "Hexerei im Zweilicht der Finsternis" było jedną z tych płyt, którą muzycy tworzą w karierze tylko raz. Dlatego tym bardziej ciekawi mnie, co przyniesie ze sobą szumnie zapowiadany album Aghast Manor, bezpośredniej kontynuacji wspominanego projektu.

Fot. Arch. zespołu
Decyzję o wznowieniu działalności podjęła Andrea Haugen, lecz uczyniła to bez Tanji Stene, z którą współtworzyła Aghast, dlatego reaktywowanie projektu wiązało się z przyjęciem nowej nazwy oraz zaproszeniem do współpracy pewnych muzyków. O nowej płycie wiadomo stosunkowo niewiele. Będzie nosiła tytuł "Gaslights", zaś termin jej ukazania się za sprawą Dreamside Productions zazwyczaj określa się mianem "wkrótce". Na szczęście informacje na temat samej muzyki są nieco bardziej klarowne. Według zapowiedzi Andrei powinniśmy spodziewać się czegoś na wzór ścieżki dźwiękowej do wyobrażeń z pogranicza dekadencji, przerażenia i okultyzmu. Sądząc po poniższym zwiastunie, "Gaslight Lullabies" nie będzie płytą tak opętaną i bezduszną jak wspominane wydawnictwo Aghast, ale album i tak zapowiada się obiecująco. Posłuchajcie sami.

piątek, 8 października 2010

Jedna z najbardziej przerażających płyt

Raz na jakiś czas ktoś nagrywa muzykę, która wykracza daleko poza horyzonty umysłów pozostałych kompozytów i każdej osoby, która uważa, że w życiu słyszała już wszystko. Takie płyty uświadamiają nam, że jest jeszcze coś, czego do tej pory nikt nie napisał, nie powiedział i w tym konkretnym przypadku nie zagrał. Coś takiego zdarzyło się m.in. w 1995 r.

"Hexerei im Zweilicht der Finsternis" to pierwsza i jedyna płyta norweskiego Aghast, który tworzyły Andrea "Nebelhexë" Haugen i Tanja "Nachthexe" Stene. Tym dwóm damom, choć raczej należałyby powiedzieć wiedźmom, udało się zrobić coś, czego nikt jeszcze powtórzył. Przynajmniej nie z takim skutkiem. Żaden muzyk nie nagrał do tej pory płyty tak bardzo przepełnionej złem, ciemnością, zimnem, opętaniem,  koszmarem i wszystkim, co może przerazić człowieka. To bezduszna muzyka, której wielu nie będzie miało odwagi wysłuchać od początku do końca.